Wersja Android znosi zasadę „wszystko albo nic” w zakresie dostępu do kontaktów

| 21 kwietnia 2026 r.
Kontakty z Rolodexu

Niektóre aplikacje w Twoim telefonie proszą o dostęp do Twoich kontaktów. Większość z nich nie potrzebuje wszystkich danych, ale od lat bez skrupułów zbiera je wszystkie. Firma Google postanowiła coś z tym zrobić w kolejnej wersji systemu Android.

Android (obecnie w fazie podglądu) wprowadzono nowy moduł wyboru kontaktów, który pozwala użytkownikom przyznawać aplikacjom dostęp do wybranych kontaktów, a nie do całej listy.

Wcześniej każda aplikacja, która potrzebowała jednego numeru telefonu, musiała wysłać żądanie READ_CONTACTS. To uprawnienie, które udostępniało wszystkie nazwiska, adresy e-mail i numery telefonów. To cyfrowy odpowiednik przekazania komuś całej swojej kartoteki kontaktów tylko dlatego, że poprosił o jedną wizytówkę.

Aplikacja, która może pobrać całą Twoją listę kontaktów, może stworzyć mapę Twojej sieci społecznościowej, zidentyfikować członków Twojej rodziny i potencjalnie przekazać te dane każdemu, kto za nie zapłaci. Dlatego za każdym razem, gdy klikasz „tak”, aby „pokazać nam wszystkie swoje kontakty”, ryzykujesz nie tylko swoją prywatnością.

Począwszy od Android , aplikacje będą musiały dokładniej określać, do jakich danych kontaktowych uzyskują dostęp. Numer telefonu? W porządku. Adres e-mail? Jasne. Adres pocztowy twojego kuzyna? Tylko jeśli aplikacja ma ku temu uzasadniony powód.

Zgodnie ze zaktualizowanymi wytycznymi Google dotyczącymi sklepu Play aplikacje będą musiały wykorzystywać narzędzie Contact Picker lub okno Android jako główny sposób uzyskiwania dostępu do kontaktów. READ_CONTACTS będzie zarezerwowana dla aplikacji, które naprawdę nie mogą działać bez niej. 

Funkcja udostępniania lokalizacji podlega zasadom ochrony prywatności

W systemie Android uprawnienia dotyczące lokalizacji mają stać się bardziej szczegółowe i bardziej przyjazne dla prywatności.

Wcześniej aplikacje mogły prosić o podanie dokładnej lub przybliżonej lokalizacji, a użytkownik mógł wyrazić na to zgodę jednorazowo, za każdym razem, gdy korzystał z aplikacji, albo w ogóle. Nowy przycisk wprowadza pewne urozmaicenie, umożliwiając twórcom aplikacji prośbę o podanie lokalizacji w danym momencie, w związku z konkretną czynnością, np. wyszukiwaniem lokalnej kawiarni.

Pojawi się również stały wskaźnik informujący o tym, kiedy aplikacja korzysta z Twojej lokalizacji, podobnie jak w przypadku powiadomień o dostępie do aparatu lub mikrofonu. Będziesz też mógł sprawdzić, które aplikacje śledzą Twoją lokalizację.

W 2025 roku firma Google zablokowała 8,3 miliarda nieodpowiednich reklam

Większa kontrola nad uprawnieniami w Android ma ogromne znaczenie dla obrońców prywatności, ponieważ właśnie dzięki zbyt szerokiemu dostępowi do danych brokerzy danych tworzą szczegółowe profile użytkowników.

Profile te mogą być następnie wykorzystywane do agresywnej lub nachalnej reklamy, w tym do oszustw.



Firma Google opublikowała te komunikaty dotyczące prywatności równocześnie ze swoim najnowszym raportem dotyczącym bezpieczeństwa reklam, z którego wynika, że w ciągu ostatniego roku zablokowała 8,3 miliarda reklam naruszających zasady i zawiesiła 24,9 miliona kont reklamodawców. 

Liczba 8,3 miliarda stanowi wzrost w porównaniu z rokiem 2024, kiedy to Google zablokowało 5,1 miliarda reklam. Wzrost ten sugeruje, że problem się pogłębia lub że Google coraz skuteczniej go wykrywa. Dużą część tego stanowią reklamy oszukańcze. W 2024 roku Google zablokowało 415 milionów reklam związanych z oszustwami. W 2025 roku liczba ta wzrosła do 602 milionów. 

Abyśmy nie zapomnieli

Trzeba przyznać Google, że stara się rozwiązać ten problem z dwóch stron – ograniczając gromadzenie danych i zwalczając reklamy, które wykorzystują te dane w nieuczciwy sposób. Jednak wciąż można odnieść wrażenie, że to nie wystarczy.

Tak, zmiany w zakresie uprawnień Android są korzystne dla użytkowników, ale szczegółowa kontrola dostępu do kontaktów powinna być standardem już od dawna. Apple stosuje to rozwiązanie od 18 miesięcy w iOS , a naszym zdaniem nawet to nastąpiło o wiele lat za późno.

I choć Google twierdzi, że wykryło ponad 99% naruszeń, zanim użytkownicy mieli okazję je zobaczyć, to 1% z tej niewyobrażalnie ogromnej liczby nadal stanowi niewyobrażalnie dużą liczbę.

Reklamy, które wciąż się pojawiają, są szkodliwe. W grudniu informowaliśmy o sponsorowanych wynikach wyszukiwania, które kierowały użytkowników do złośliwych czatów opartych na sztucznej inteligencji, nakłaniających ich do zainstalowania złośliwego oprogramowania służącego do kradzieży danych. Dlaczego Google wyświetla reklamy, które wyglądają jak wyniki wyszukiwania? Ponieważ jego model biznesowy opiera się na przychodach z reklam. Przynajmniej teraz łatwiej jest je ukryć.

Warto więc z pewną dozą ostrożności pogratulować Google. Firma zmierza we właściwym kierunku. Jednak doniesienia o tym, że świadomie udostępnia dane dzieci reklamodawcom w niewłaściwy sposób lub nadużywa danych dotyczących zdrowia, wciąż budzą nasze obawy.


Oszuści wiedzą o tobie więcej, niż ci się wydaje. 

Malwarebytes Mobile Security Cię przed phishingiem, oszukańczymi wiadomościami tekstowymi, złośliwymi stronami internetowymi i nie tylko. Dzięki wbudowanej funkcji Scam Guard opartej na sztucznej inteligencji, działającej w czasie rzeczywistym. 

Pobierz na iOS Pobierz na Android  

O autorze

Danny Bradbury jest dziennikarzem specjalizującym się w technologii od 1989 roku i niezależnym pisarzem od 1994 roku. Zajmuje się szeroką gamą zagadnień technologicznych dla odbiorców od konsumentów po twórców oprogramowania i dyrektorów ds. informatyki. Pisze również artykuły dla wielu dyrektorów zarządzających w sektorze technologicznym. Pochodzi z Wielkiej Brytanii, ale obecnie mieszka w zachodniej Kanadzie.