Narasta fala krytyki wobec kamer Flock

| 16 lipca 2026 r.
Kamera ALPR typu Flock

Systemy ALPR typu „Flock” niosą ze sobą poważne zagrożenia dla prywatności i swobód obywatelskich, a negatywne reakcje zaczynają teraz znajdować odzwierciedlenie również w decyzjach agencji.

Dla tych, którzy jeszcze nie znają firmy Flock: Flock Safety obsługuje system automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych (ALPR), który wykorzystuje kamery i technologie przetwarzania obrazu do identyfikacji i rejestrowania tablic rejestracyjnych pojazdów.

Według serwisu ACLU.org w Stanach Zjednoczonych obecnie jest:

„80 000–100 000 kamer Flock zarówno na obszarach miejskich, jak i wiejskich – na autostradach, w dzielnicach mieszkalnych oraz przed lokalnym sklepem z artykułami budowlanymi”.

Automatyczne czytniki tablic rejestracyjnych były promowane jako narzędzie do walki z przestępczością, jednak coraz więcej dowodów wskazuje, że problemy związane z prywatnością i odpowiedzialnością w przypadku systemu Flock stają się coraz trudniejsze do zignorowania. Coraz więcej incydentów wykazuje obecnie ten sam schemat: szeroko zakrojony nadzór, niedostateczna kontrola oraz ryzyko operacyjne na tyle duże, że może wyrządzić rzeczywistą krzywdę zwykłym obywatelom.

Systemy ALPR tworzą trwałe zapisy dotyczące lokalizacji osób, które nie są w żaden sposób podejrzane. Każde skanowanie może stać się częścią śladu, który można przeszukiwać, a po zebraniu tych danych ryzyko wzrasta w związku z nadużyciami, nieuprawnionym udostępnianiem danych, praktykami dostawców oraz zwykłymi błędami.

Nadużycia i błędy

Jednym z najbardziej niepokojących aspektów jest to, jak łatwo można nadużyć tej technologii. Serwis Straight Arrow News (SAN) poinformował, że kolejny policjant został oskarżony o rzekome nadużycie narzędzi monitorujących Flock, co stanowi kolejny wpis na rosnącej liście przypadków, w których funkcjonariusze rzekomo wykorzystywali systemy odczytu tablic rejestracyjnych do celów osobistych, w tym do prześladowania i monitorowania byłych partnerów lub protestujących. Analiza przeprowadzona przez Institute for Justice wykazała co najmniej 22 przypadki w całym kraju, w których funkcjonariusze rzekomo nadużywali systemów ALPR w celu śledzenia osób, którymi byli zainteresowani romantycznie, przy czym większość tych incydentów miała miejsce od 2024 roku.

Problem nadużyć pogłębia fakt, jak szeroko dane mogą się rozprzestrzeniać po wprowadzeniu do systemu. Na początku tego roku informowaliśmy, że miasto Mountain View wyłączyło kamery firmy Flock po odkryciu, że firma ta udostępniła dane dotyczące tablic rejestracyjnych setkom agencji, w tym podmiotom federalnym, bez zezwolenia, a niektóre funkcje wyszukiwania zostały aktywowane bez wiedzy i zgody miasta. Tego rodzaju nieuprawnione udostępnianie danych przekształca lokalne narzędzie nadzoru w znacznie szerszą sieć wymiany danych, której przejrzystość dla opinii publicznej jest znacznie mniejsza, niż większość mieszkańców by się spodziewała.

Do tego dochodzi problem z dokładnością. Serwis SAN poinformował również, że Departament Policji w Los Angeles (LAPD) pozwolił wygasnąć umowie pilotażowej z firmą Flock po tym, jak kontrola przeprowadzona przez inspektora generalnego wykazała, że w ciągu dwóch miesięcy 161 pojazdów zostało błędnie oznaczonych jako skradzione. W wyniku kontroli stwierdzono, że 32,3% sprawdzonych alertów było nieprawidłowych. Gdy system tak często popełnia błędy, skutkiem tego są nie tylko niedogodności. Może to prowadzić do niepotrzebnych kontroli, zatrzymań i konfrontacji z organami ścigania, których można by uniknąć.

Jak stwierdzono w raporcie z kontroli przeprowadzonej przez inspektora generalnego departamentu:

„Gdy numer rejestracyjny pasuje do pojazdu figurującego na liście poszukiwanych, na mobilnym komputerze pokładowym radiowozu pojawia się ostrzeżenie. Często funkcjonariusze podchodzą do pojazdu z najwyższą ostrożnością lub przeprowadzają kontrolę „wysokiego ryzyka”. Obejmuje to wezwanie wsparcia, wsparcia lotniczego oraz przełożonego, a także nakazanie podejrzanemu opuszczenia pojazdu”.

Godne uwagi jest to, że krytyka ta nie ogranicza się już wyłącznie do obrońców prywatności i badaczy. Niektóre agencje same podejmują obecnie działania w odpowiedzi na te obawy – czy to poprzez rozwiązanie umów, wyłączenie sieci kamer, czy też wstrzymanie przedłużania umów do czasu poprawy przepisów dotyczących prywatności i nadzoru.

Aplikacja Flock nadal jest promowana jako narzędzie służące bezpieczeństwu publicznemu, jednak najnowsze doniesienia wskazują, że jej rzeczywisty wpływ w coraz większym stopniu determinują obawy dotyczące prywatności, słaby nadzór oraz rosnący sceptycyzm ze strony instytucji. Ten sceptycyzm zaczyna wpływać na decyzje organów. Fakt, że same organy ścigania zaczynają się wycofywać, sugeruje, że debata wykroczyła już daleko poza samą krytykę ze strony obrońców prywatności.


Przeglądaj, jakby nikt nie patrzył. 

Malwarebytes Privacy VPN Twoje połączenie i nigdy nie rejestruje Twojej aktywności, dzięki czemu kolejna przeczytana przez Ciebie wiadomość nie będzieCię osobiście dotykać.Wypróbuj za darmo → 

O autorze

Pieter Arntz

Badacz złośliwego oprogramowania

Przez 12 lat z rzędu był Microsoft MVP w dziedzinie bezpieczeństwa konsumentów. Mówi w czterech językach. Pachnie bogatym mahoniem i oprawionymi w skórę książkami.