Może to brzmieć zupełnie dziwnie, ale ceny, które kiedyś płaciłeś za hotele, zajęcia edukacyjne czy zszywacze, mogły być wyższe, ponieważ używałeś Mac nie miałeś komputera, mieszkałeś w określonym kodzie pocztowym lub nie miałeś w swojej okolicy sklepu Office Depot.
Nie, naprawdę.
W 2012 roku „The Wall Street Journal” poinformował , że serwis rezerwacji podróży Orbitz wykazał, Mac użytkownicy mają droższe opcje hotelowe niż użytkownicy komputerów PC, ponieważ firma ustaliła, że Mac Użytkownicy wydają średnio o 30% więcej na noc w hotelach. W tym samym roku „The Wall Street Journal” (po raz kolejny) doniósł, że Staples.com oferował wyższe ceny odwiedzającym mieszkającym dalej od konkurencyjnego sklepu, takiego jak Office Depot . W 2015 roku serwis informacyjny ProPublica ujawnił, że klienci z niektórych kodów pocztowych otrzymywali wyższe ceny za kursy przygotowawcze do egzaminów uniwersyteckich oferowane przez „The Princeton Review”.
Jak wykazało dochodzenie, jeśli klienci:
„Wpisz kilka kodów pocztowych na stronie internetowej firmy, a otrzymasz ofertę najlepszego kursu The Princeton Review już za 6600 dolarów. W przypadku innych kodów pocztowych ten sam kurs kosztuje nawet 8400 dolarów. Nieoczekiwanym efektem geograficznego podejścia firmy do cen jest to, że Azjaci prawie dwukrotnie częściej otrzymują wyższą cenę niż osoby niebędące Azjatami”.
Tak wygląda wprowadzenie cennika nadzoru w życie.
W ramach systemu cen monitorowanych firmy gromadzą jak najwięcej danych o konsumentach, aby móc modyfikować rzeczywiste ceny, jakie płacą oni za te same towary, co wszyscy inni. Podobno to właśnie spowodowało, że niektórzy klienci widzieli wyższe ceny telewizorów w aplikacji Target, gdy fizycznie stali na parkingu sklepu. To również rzekomo powód, dla którego klienci Home Depot w zamożnych dzielnicach płacili dziwnie mniej . I to właśnie z tego wycofały się linie lotnicze Delta Airlines po fali krytyki ze strony opinii publicznej .
Prawie wszechobecność cen monitoringu to również powód, dla którego w sieci można znaleźć dziś tak wiele filmów, na których twierdzi się, że drobne zmiany w śladzie danych danej osoby — na przykład zmiana adresu IP za pomocą VPN lub kupując bilety lotnicze na komputerze w bibliotece publicznej — można uzyskać niższe ceny w Internecie.
Jednakże dowody potwierdzające te twierdzenia są trudniejsze do zweryfikowania.
Na szczęście jedna osoba już spróbowała.
Dziennikarz wideo Chris Parr, znany z YouTube Jako Chris, producent, przeprowadził szalony eksperyment , sprawdzając, czy może „testować” ceny monitoringu. Znacznie wykraczając poza zmianę adresu IP czy dokonywanie zakupów online z różnych lokalizacji, Parr zaczął od zera. Rejestrując najpierw spółkę LLC w stanie Wyoming, Parr przyznał jej zarówno kartę kredytową, jak i telefon, tworząc w ten sposób zupełnie nową personę klienta, którą można było śledzić. Stworzenie realistycznego śladu danych dla jego spółki LLC wymagało jednak dodatkowej pomocy – pomocy, którą Parr otrzymał od aktora, którego zatrudnił do tej roli.
Dzisiaj w podcaście Lock and Code prowadzonym przez Davida Ruiza rozmawiamy z Parrem o jego eksperymencie z cenami za nadzór, obejmującym między innymi lot dronem po linie w celu zakupu walizki White Castle Crave Case w przestrzeni powietrznej nad najbogatszą dzielnicą jego rodzinnego stanu:
„Osoby zbierające dane nie wiedzą, że ten telefon unosi się w powietrzu, jakieś 60 metrów nad ziemią. Widzą na nim jedynie geolokalizację”.
Włącz się dzisiaj, aby wysłuchać całej rozmowy.
Notatki i podziękowania:
Muzyka intro: „Spellbound” autorstwa Kevina MacLeoda (incompetech.com)
Na licencji Creative Commons: Attribution 4.0 License
http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/
Muzyka outro: „Good God” autorstwa Wowa (unminus.com)
Słuchajcie —Malwarebytes tylko mówi o cyberbezpieczeństwie, ale także je zapewnia.
Chroń się przed atakami internetowymi, które zagrażają Twojej tożsamości, plikom, systemowi i bezpieczeństwu finansowemu, dzięki naszejekskluzywnej ofercie Malwarebytes Premium słuchaczy Lock and Code.




