Gospodarka oparta na oszustwach związanych z Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej 2026 r. działa już na pełnych obrotach, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem

| 4 maja 2026 r.
Mistrzostwa Świata 2026

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej FIFA 2026 rozpoczną się 11 czerwca w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W sieci pojawia się coraz więcej stron podszywających się pod sprzedawców biletów, operatorów telekomunikacyjnych, wydawców naklejek, producentów zabawek, urzędy imigracyjne oraz projekty kryptowalutowe – wszystkie powiązane z marką Mistrzostw Świata. Łącznie można wyróżnić cztery powtarzające się schematy oszustw i zagrożeń wymierzonych w kibiców.

Co powinni wiedzieć kibice mistrzostw świata

Jeśli planujesz cokolwiek w związku z Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej w 2026 roku – czy to zakup biletu lub gadżetów, rezerwację lotu, złożenie wniosku o wizę do Stanów Zjednoczonych, czy też spekulacje kryptowalutami związanymi z „Mistrzostwami Świata” – spodziewaj się gwałtownego wzrostu liczby oszustw i innych ryzykownych działań związanych z tym wydarzeniem.

Dobra wiadomość jest taka, że wzorce stają się oczywiste, gdy już wiesz, na co zwrócić uwagę:

  • Liczniki czasu, które resetują się po odświeżeniu strony
  • Ceny o 80–90% niższe od cen detalicznych
  • Słowo „oficjalny” użyte bez wyraźnego odniesienia do marki, która za nim stoi
  • Tokeny kryptograficzne reklamowane jako „oficjalne” produkty związane z mistrzostwami świata

Najważniejsza zasada na najbliższe dwa miesiące: jeśli strona wykorzystuje temat mistrzostw świata w piłce nożnej lub znaną markę, by wyłudzić od Ciebie pieniądze, zatrzymaj się i sprawdź to w oficjalnym źródle, zanim podejmiesz jakiekolwiek działania.

Jak działają te oszustwa związane z mistrzostwami świata

Droga do tych oszukańczych stron przebiega niemal zawsze tak samo: kibic szuka czegoś w wyszukiwarkach lub mediach społecznościowych (na przykład „koszulka na Mistrzostwa Świata 2026”, „kup album z naklejkami Panini”, „wiza na Mistrzostwa Świata”, „token na Mistrzostwa Świata FIFA”) i trafia na jedną z setek stron stworzonych w celu wykorzystania tego popytu.

Często droga do tego miejsca prowadzi przez sieć reklamową. Może to być sponsorowany wynik wyszukiwania, baner na niepowiązanej stronie lub łańcuch przekierowań, który kieruje ofiarę na inną domenę niż ta, którą kliknęła. (Warto zauważyć, że narzędzia takie jak Malwarebytes Browser Guard mogą blokować złośliwe reklamy, fałszywe domeny i łańcuchy przekierowań jeszcze przed załadowaniem strony).

Wizerunek marki na docelowej stronie jest spójny z wizerunkiem prawdziwej firmy. Znajdują się tam referencje i dane dotyczące liczby zadowolonych klientów, więc na pierwszy rzut oka nic nie wygląda na podejrzane. Sztuczki mające wywołać poczucie pilności, takie jak komunikat „Zostało tylko kilka sztuk” i licznik czasu, mają na celu powstrzymanie użytkownika przed zbyt dokładnym przyjrzeniem się stronie lub zgłębieniem tematu.

Zauważyliśmy, że strony te można w naturalny sposób podzielić na cztery kategorie: kryptowaluty, podróże, gadżety i serwisy prognostyczne. Strony z każdej kategorii mają swoje charakterystyczne cechy, ale łączy je to samo – pasożytnictwo na marce: czerpią autorytet z FIFA, krajów gospodarzy lub prawdziwych licencjobiorców, takich jak LEGO czy Panini.

Kryptowaluty

Najbardziej popularną kategorią są kryptowaluty, a największe ryzyko wiąże się ze stronami, które twierdzą lub sugerują, że mają oficjalne powiązania z mistrzostwami świata.

Jedna ze stron reklamowała swój token jako „oficjalny token społeczności z okazji Mistrzostw Świata FIFA 2026”, zapowiadając „Mega Airdrop”, całkowitą podaż wynoszącą 7 miliardów tokenów oraz licznik uczestników ustawiony na symboliczną liczbę 48 (liczbę zakwalifikowanych reprezentacji narodowych). Inna strona przedstawia oficjalną maskotkę FIFA, wykorzystując branding turnieju do sprzedaży nielicencjonowanego tokenu.

Żadna z przeanalizowanych przez nas stron nie jest powiązana z FIFA. FIFA dysponuje prawdziwym ekosystemem cyfrowych przedmiotów kolekcjonerskich – obejmującym platformę handlową FIFA Collect NFT, tokeny NFT uprawniające do zakupu biletów oraz grę FIFA Rivals opartą na łańcuchu Mythos – a wszystkie te elementy funkcjonują w ramach infrastruktury kontrolowanej przez FIFA i są udokumentowane na własnych domenach FIFA. Żadna z przeanalizowanych przez nas stron nie należy do tego ekosystemu. Prawdziwi partnerzy na rok 2026 są udokumentowani i łatwo ich zweryfikować. „Token Pucharu Świata” nie jest jednym z nich.

Znaleźliśmy wiele stron, które wykorzystują markę FIFA, aby stworzyć fałszywe wrażenie wiarygodności. Istnieje jednak realne ryzyko, że nie otrzymasz nic, otrzymasz coś, czego nie będziesz w stanie sprzedać, albo podpiszesz umowę, która da operatorowi dostęp do Twojego portfela.

Niektóre strony nie udają, że są oficjalne, ale mimo to stanowią zagrożenie dla kibiców mistrzostw świata. Jeden z tokenów oparty na sieci Solana nazwał się „World Cup Rug Index”, używając hasła „Każdy mecz to rynek. Każda strata to rug” oraz kontraktu kończącego się na „pump” – co jest charakterystycznym znakiem rozpoznawczym premiery serwisów typu pump.fun.

W świecie kryptowalut termin „rug” oznacza sytuację, w której pierwsi inwestorzy sprzedają swoje aktywa, co powoduje gwałtowny spadek ceny, a późniejszy nabywcy ponoszą straty. Projekty te nie są oszustwami w tym sensie, że nie udają czegoś, czym nie są. Mają one charakter otwarcie spekulacyjny. Ryzyko wynika z samej struktury: pierwsi nabywcy mogą sprzedawać swoje aktywa, wykorzystując popyt ze strony późniejszych nabywców, którzy w rezultacie ponoszą straty.

Różni się to od wspomnianych powyżej fałszywych „żetonów mistrzostw świata”. Te ostatnie wykorzystują markę FIFA, by stworzyć fałszywe wrażenie autentyczności. Te natomiast opierają się na popularności, a większość uczestników dołącza do nich z opóźnieniem.

Podróże

Najbardziej niebezpieczną kategorią jest „wiza na mistrzostwa świata”. Jedna ze stron internetowych, WC2026 Visa, reklamowała „wizę na mistrzostwa świata w piłce nożnej 2026 w USA” za 270 dolarów od osoby, podając „98-procentowy wskaźnik skuteczności”, odliczanie do 11 czerwca oraz standardowe, budzące zaufanie hasła: „bezpieczna procedura”, „szybka obsługa” i „tylko dla osób powyżej 18 roku życia”.

Nie istnieje żaden taki produkt. Departament Stanu USA wyraźnie to stwierdził: nie ma specjalnej wizy turniejowej. Zagraniczni goście przybywający do Stanów Zjednoczonych na mistrzostwa świata muszą skorzystać z tej samej wizy turystycznej B1/B2 lub programu zniesienia obowiązku wizowego (Visa Waiver Program) wraz z zezwoleniem ESTA, co każdy inny turysta. Jedynym programem wizowym związanym z turniejem jest FIFA PASS (Priority Appointment Scheduling System), czyli system, który pozwala posiadaczom biletów na wcześniejsze terminy rozmów w konsulatach USA. Nie pozwala on na ominięcie rozmowy, nie wydaje wizy, nie kosztuje 270 dolarów, a dostęp do niego zaczyna się od kupienia biletu bezpośrednio od FIFA.

Strona internetowa reklamująca specjalną „wizę na mistrzostwa świata” wprowadza ludzi w błąd, sugerując, że korzystają z oficjalnej ścieżki imigracyjnej. Wszelkie dane osobowe zebrane w trakcie tego procesu, takie jak dane paszportowe, data urodzenia, plany podróży, a w niektórych przypadkach również dane dotyczące środków płatniczych, dostarczają operatorowi wszystkich informacji potrzebnych do kradzieży tożsamości. Kibice powinni składać wnioski wyłącznie za pośrednictwem stron internetowych z domeną .gov w Stanach Zjednoczonych, .gc.ca w Kanadzie oraz .gob.mx w Meksyku.

Portale turystyczne oferujące bilety, loty i rezerwacje hotelowe oraz strony z eSIM-ami sprzedające dostęp do internetu na czas turnieju nie są z natury rzeczy oszukańcze i często prowadzą legalną działalność. Jednak każda strona odwołująca się do mistrzostw świata zasługuje na taką samą weryfikację: kto faktycznie dostarcza ten produkt, jakie są pisemne zasady zwrotu kosztów oraz czy domena ta jest legalnie powiązana ze znaną marką lub partnerem?

Artykuły promocyjne

W kategorii gadżetów podrabianie przybiera najbardziej agresywną formę, ponieważ istnieją prawdziwi licencjobiorcy, których można naśladować. Współpraca LEGO z FIFA jest autentyczna i została ogłoszona pod koniec 2025 roku. Zadebiutowało ono zestawem LEGO Editions FIFA World Cup Official Trophy, a w 2026 roku dołączyły do niego zestawy z postaciami takich piłkarzy jak Messi, Ronaldo, Mbappé i Vinicius Jr. Cała grupa fałszywych sklepów w stylu LEGO oferuje obecnie ten zestaw trofeum w cenie 29,99 euro, obniżonej z 299,99 euro, co stanowi rabat w wysokości 83–90%. Firma LEGO nie obniża cen swoich zestawów z licencjami premium o 90%.

Z tymi witrynami wiąże się schemat „LEGO FIFA World Cup 2026 Quiz Challenge”, obiecujący „nagrody w ekskluzywnej edycji” dla fanów, którzy wypełnią quiz. Oszustwa typu „quiz-funnel” to od dawna znany rodzaj marketingu afiliacyjnego, a typowa mechanika polega na zbieraniu danych kontaktowych i nakłanianiu użytkownika do przejścia przez proces subskrypcji, który jest zamaskowany jako opłata za wysyłkę „nagrody”. Firma LEGO nie prowadzi takich quizów. Jej prawdziwe działania związane z Mistrzostwami Świata odbywają się na stronie LEGO.com oraz w fizycznych sklepach LEGO.

Sklepy z podrobionymi koszulkami od lat są stałym elementem otwartej sieci, a okres przed mistrzostwami świata powoduje ich gwałtowny wzrost. Typowe przykłady: strona o nazwie „JERSEY 2026 World Cup”, sprzedająca koszulkę domową Portugalii z napisem „KUP 2, ZAPŁAĆ ZA 1”, 30-dniowym odliczaniem oraz widżetem przypominającym Trustpilot, który twierdzi, że ma ponad dziesięć tysięcy zadowolonych klientów; albo sklep z koszulkami retro, oferujący koszulki Niemiec i Argentyny po 24,90 dolarów za sztukę. W roku mistrzostw świata popyt w wyszukiwarkach gwałtownie rośnie, a fałszywe sklepy powstają, aby go zaspokoić; wiele z nich zostanie zamkniętych wkrótce po zakończeniu turnieju.

Jest też wzór strony przypominający witrynę sklepu Panini: strony reklamujące oficjalny album z naklejkami z 2026 roku pod nagłówkami typu „JEDNORAZOWY ZAKUP PRZEZ NIF” (gdzie NIF to portugalski numer identyfikacji podatkowej, a sformułowanie to nie pojawia się nigdzie w legalnej działalności firmy Panini). Strony te łączą odliczanie trwające mniej niż dziesięć minut, liczniki zapasów („Pozostało jeszcze 127 sztuk”) oraz informacje o ograniczonej dostępności w poszczególnych krajach („Tylko 5000 sztuk dostępnych dla Portugalii!”).

Lejek sprzedażowy oparty na silnej presji oraz nietypowa struktura NIF wskazują na lokalne witryny partnerskie lub naśladujące, a nie na własny system sprzedaży firmy Panini, który działa za pośrednictwem serwisu paninistore.com oraz licencjonowanych punktów sprzedaży detalicznej. Nie są to witryny firmy Panini. Są to naśladujące systemy sprzedaży, wykorzystujące markę Panini do prowadzenia sprzedaży poprzez lejki oparte na silnej presji. Niezależnie od tego, czy produkt dotrze do odbiorcy, czy nie, użytkownik nie dokonuje zakupu w firmie, za którą ją uważa.

Prognozy i pule nagród

Serwisy typu „WorldCup Predictor” oferują pulę nagród, która rzekomo rośnie wraz z każdą typowaną prognozą, i proszą użytkowników o wybranie drużyny, która zdobędzie mistrzostwo, spośród płytek z flagami. Płacisz za udział w wspólnej puli związanej z wynikami turnieju.

Witryny te nie udają czegoś, czym nie są. Ryzyko polega na tym, że działają one bez wyraźnego nadzoru. Nie ma widocznych informacji o licencjach, nie jest jasne, pod jaką jurysdykcją podlegają, i nie ma możliwości sprawdzenia na stronie, czy wypłaty są realizowane, a nawet gwarantowane.

Licencjonowane serwisy bukmacherskie i platformy podlegające regulacjom zazwyczaj nie prezentują się w ten sposób. Podają one nazwę organu wydającego licencję, udostępniają narzędzia promujące odpowiedzialną grę oraz korzystają z usług sprawdzonych operatorów płatności. Przycisk „Zaloguj się, aby grać”, selektor flag i wyświetlana na bieżąco pula nagród to nie to samo.

Co FIFA, marki i platformy mogłyby robić lepiej

Wiele z tych stron w ogóle by nie powstało lub przetrwałoby znacznie krócej, gdyby kilka kwestii uległo zmianie na wyższym szczeblu. Właściciele marek, którzy zawarli umowy partnerskie na rok 2026 – LEGO, Panini, krajowe federacje oraz producenci strojów – mogliby ograniczyć zamieszanie, publikując na długo przed rozpoczęciem mistrzostw po jednej oficjalnej stronie, na której znalazłyby się listy autoryzowanych sprzedawców oraz dokładne numery katalogowe i ceny ich produktów związanych z mistrzostwami świata. Ktoś, kto próbuje sprawdzić, czy trofeum LEGO za 29,99 euro jest prawdziwe, nie powinien być zmuszony do sprawdzania informacji na Brickset, stronie LEGO i blogu zewnętrznego.

Komunikacja FIFA dotycząca licencji uległa poprawie w porównaniu z poprzednimi turniejami, a informacje o partnerstwie z firmami LEGO i Panini zostały jasno przedstawione na stronie inside.fifa.com. Jednak różnica między stwierdzeniem „FIFA ogłosiła nawiązanie współpracy” a informacją „oto jedyne strony upoważnione do sprzedaży w imieniu FIFA” pozostaje znaczna. Zniwelowanie tej różnicy znacznie utrudniłoby podszywanie się pod FIFA.

Duża część odpowiedzialności strukturalnej spoczywa na wyszukiwarkach i sieciach reklamowych. Strony podszywające się pod Visa to właśnie ten rodzaj witryn, które pojawiają się w płatnych wynikach wyszukiwania przy takich hasłach jak „visa mistrzostwa świata”, a platformy dysponują danymi pozwalającymi na ich wykrywanie i blokowanie na szeroką skalę.

Co zrobić, jeśli prawdopodobnie zostałeś złapany

Każdy cykl mistrzostw świata generuje własną gospodarkę oszustw. W 2018 roku pojawiły się fałszywe platformy sprzedaży biletów; w 2022 roku oszustwa opierały się na wyłudzaniu danych w systemie Hayya w Katarze; w 2026 roku wszystko kręci się wokół memowych kryptowalut i podszywania się pod użytkowników kart Visa. Tym razem różnica polega na szybkości: strony internetowe można uruchomić, zarabiać na nich i porzucić w ciągu kilku tygodni, a generowane przez sztuczną inteligencję teksty, grafiki maskotek i zdjęcia produktów pozbawiły użytkowników wielu wizualnych wskazówek, na których kiedyś polegali.

W tym cyklu oszustwa internetowe rozprzestrzeniają się błyskawicznie, ale podstawowe zasady nadal obowiązują: podchodź z rezerwą do niechcianych linków związanych z „Mistrzostwami Świata”, samodzielnie wpisuj adresy oficjalnych stron i nie ulegaj presji wywieranej przez liczniki czasu.

Jeśli uważasz, że zostałeś złapany:

  • Jeśli podałeś dane karty: skontaktuj się natychmiast z wystawcą karty i poproś o zwrot środków za nieautoryzowaną lub niezrealizowaną transakcję.
  • Jeśli podałeś dane osobowe lub paszportowe: traktuj je jako ujawnione. Monitoruj swoją historię kredytową, zgłoś ostrzeżenie o oszustwie, jeśli jest to możliwe, i uważaj na ukierunkowane ataki phishingowe.
  • Jeśli podłączyłeś swój portfel kryptowalutowy lub podpisałeś transakcję: cofnij uprawnienia, przenieś pozostałe środki do nowego portfela i przestań używać starego do przechowywania jakichkolwiek wartościowych aktywów.
  • Jeśli kupiłeś towary, które nie zostały dostarczone: Zachowaj potwierdzenie zamówienia, adres URL oraz dowód płatności. Zgłoś sprawę do krajowego organu ds. ochrony konsumentów (FTC w Stanach Zjednoczonych, Action Fraud w Wielkiej Brytanii lub odpowiedniego organu w Twoim kraju).

Zawsze sprawdzaj informacje w oficjalnych źródłach. W przypadku biletów jest to strona FIFA.com, naklejek – paniniamerica.net lub paninistore.com, zestawów LEGO Editions – LEGO.com, a w sprawach wiz – oficjalne strony rządowe. Pamiętaj, że wiarygodne źródła nie wykorzystują liczników odliczających czas.


Powstrzymaj zagrożenia, zanim wyrządzą jakąkolwiek szkodę.

Malwarebytes Browser Guard automatycznieBrowser Guard strony phishingowe i złośliwe witryny. Bezpłatny, wystarczy jedno kliknięcie, aby zainstalować. Dodaj go do swojej przeglądarki →

O autorze

Pasjonat rozwiązań antywirusowych, Stefan od najmłodszych lat zajmuje się testowaniem złośliwego oprogramowania i kontrolą jakości produktów AV. Jako członek zespołu Malwarebytes , Stefan jest oddany ochronie klientów i zapewnianiu im bezpieczeństwa.