Otrzymujesz wiadomość e-mail z ostrzeżeniem, że nazwa domeny Twojej strony internetowej wkrótce wygaśnie. „Odnów ją teraz” – głosi komunikat – „w przeciwnym razie Twoja strona internetowa i poczta e-mail mogą przestać działać”. Link otwiera profesjonalnie wyglądającą stronę, która zna już nazwę Twojej domeny, wyświetla nazwę rejestratora oraz datę wygaśnięcia i uruchamia licznik odliczający czas.
Wydaje się to pilne i osobiste, więc wydaje się prawdziwe.
Witryna o nazwie Renovarix nie zajmuje się odnawianiem domen. Zamiast tego przekierowuje odwiedzających przez szereg stron, na których gromadzone są dane osobowe, a w końcu również dane dotyczące płatności.

Jak działa oszustwo
Nazwy domen rzeczywiście tracą ważność, a utrata jednej z nich może stanowić poważny problem. Dla wielu osób i firm domena to coś więcej niż tylko adres internetowy. To Twoja marka, adres e-mail, pozycja w wynikach wyszukiwania oraz nazwa, którą klienci wpisują, gdy chcą Cię znaleźć. Jeśli domena wygaśnie, Twoja strona internetowa i poczta e-mail mogą przestać działać. Jeśli ktoś inny zarejestruje ją, zanim zdążysz ją odzyskać, odzyskanie jej może być trudne lub niemożliwe. To ogromna strata, a oszuści doskonale o tym wiedzą.
To oszustwo wykorzystuje ten strach, stosując przekonujący, sfałszowany proces przedłużenia umowy.
Adres e-mail i strona internetowa są fałszywe. „Aktualne dane rejestru” są prawdziwe tylko częściowo. Kliknięcie przycisku „Odnów teraz” nie powoduje odnowienia domeny. Zamiast tego użytkownik zostaje przekierowany przez szereg stron internetowych, które najpierw zbierają jego imię i nazwisko, adres, numer telefonu oraz adres e-mail, a następnie proszą o podanie danych dotyczących płatności.
Jeśli usunąłeś tę wiadomość e-mail, nie ma powodu do obaw. Jeśli kliknąłeś w link, po prostu zamknij stronę. Jeśli podałeś dane osobowe lub płatnicze, postępuj zgodnie z powyższymi wskazówkami.
E-mail, od którego wszystko się zaczyna
Oszustwo zaczyna się od wiadomości e-mail, choć jej forma bywa różna. Niektóre wiadomości są dość prymitywne: na przykład zwykłe „Przypomnienie o przedłużeniu domeny” od ogólnej firmy „Domain Services Inc.”, zawierające numer faktury i kwotę do zapłaty.

Inne są znacznie bardziej dopracowane – zawierają nazwę marki „Renovarix”, numer referencyjny oraz adres siedziby firmy w Londynie, który wygląda na wiarygodny.

Wszystkie te wiadomości mają jednak jedną wspólną cechę. „Oficjalne” powiadomienie o przedłużeniu subskrypcji serwisu Renovarix zostało wysłane ze zwykłego adresu Gmail. Firma, która twierdzi, że ma siedzibę w Londynie i zapewnia wsparcie techniczne przez całą dobę, raczej nie wysyłałaby powiadomień rozliczeniowych z konta Gmail. Gdy wizerunek marki wygląda profesjonalnie, ale nadawca nie pasuje do tego wizerunku, jest to poważny sygnał ostrzegawczy.
Strona, która wie zbyt wiele
Kliknięcie linku powoduje otwarcie strony, która natychmiast przeprowadza „wyszukiwanie”, informując o postępach za pomocą komunikatów takich jak „nawiązywanie połączenia z rejestrem” i „pobieranie wpisów WHOIS”, a następnie wyświetla nazwę domeny, rejestratora oraz datę wygaśnięcia.

To sprawia wrażenie, jakby strona wysłała zapytanie do oficjalnego rejestru domen. Niektóre informacje mogą pochodzić z prawdziwych rejestrów publicznych, ale znaczna część elementów nadających stronie pozory wiarygodności jest zmyślona. Na przykład wyświetlany „identyfikator rejestru” nie pochodzi z żadnego rejestru. Jest on generowany lokalnie w przeglądarce na podstawie nazwy domeny i służy wyłącznie temu, by strona wyglądała na oficjalną.
Wszystko ma na celu wywołanie u Ciebie paniki
Gdy ten pulpit nawigacyjny się załaduje, cała strona zamienia się w lejek, który ma na celu przyspieszenie Twoich działań.
Czerwony baner informuje, że Twoja domena wygaśnie za „03 dni”, niezależnie od jej rzeczywistej daty wygaśnięcia. Drugi licznik odliczający wskazuje, że „specjalna cena” w wysokości 2,00 €, obniżona z 9,99 €, wygaśnie za piętnaście minut. Spróbuj zamknąć stronę, a pojawi się okienko z ostrzeżeniem: „Zaczekaj — Twoja domena jest zagrożona!”, z przyciskiem „Nie, dziękuję, zaryzykuję”.

Rzetelni rejestratorzy nie stosują liczników odliczających ani wyskakujących okienek wywołujących poczucie winy. To właśnie ta presja jest oszustwem.
To „odnowienie” niczego nie odnawia
Oto najwyraźniejszy znak, że coś jest nie tak: kliknięcie przycisku „Odnów teraz” nie powoduje nawiązania kontaktu z rejestratorem ani nie uruchamia procesu odnowienia. Powoduje jedynie przekierowanie przeglądarki na inną stronę internetową.
Niektóre wersje wyświetlają nawet wesoły komunikat potwierdzający „Odnowienie zakończone!”, zawierający nową datę ważności, numer potwierdzenia oraz informację, że potwierdzenie zostało wysłane pocztą elektroniczną. Żadna z tych informacji nie odzwierciedla rzeczywistej transakcji. Wszystko jest generowane w przeglądarce.
Gdzie faktycznie trafiają Twoje dane
Przycisk ten przekierowuje użytkownika – za pośrednictwem marketingowego linku partnerskiego – na stronę o nazwie „Bezpieczna płatność”.

Na stronie należy podać imię i nazwisko, adres, kod pocztowy, miasto, numer telefonu oraz adres e-mail. Po przesłaniu danych użytkownik zostaje przekierowany na kolejne strony, na których ostatecznie pojawia się prośba o dokonanie płatności.

Dwa szczegóły wskazują, że mamy tu do czynienia z ponownie wykorzystanym zestawem oszukańczym, a nie z prawdziwą usługą domenową. System potrafi automatycznie wypełnić Twoje dane na podstawie linku, w który kliknąłeś, a fałszywe recenzje z pięcioma gwiazdkami wciąż odnoszą się do serwisu „HappyPrizes” i tego, jak łatwo było „wygrać coś fajnego” — są to fragmenty tekstu pozostałe po wcześniejszym oszustwie związanym z nagrodami, w którym wykorzystano ten sam szablon.
Dlaczego ludzie się na to nabierają
Oszustwo to działa, ponieważ wykorzystuje autentyczne obawy. Zaczyna się od wiarygodnego założenia. Odnowienie domeny to normalny element prowadzenia strony internetowej, więc powiadomienie o wygaśnięciu nie wydaje się niczym niezwykłym. Oszuści wykorzystują to, stosując przekonujące elementy wizerunkowe, informacje z domeny publicznej oraz sztucznie wywołane poczucie pilności.
Wydaje się to również osobiste. Wiele osób zastanawia się, skąd oszuści wiedzieli o ich konkretnej domenie. Odpowiedź jest taka, że nie znają cię osobiście. Każda zarejestrowana domena pojawia się w publicznych rejestrach WHOIS/RDAP, które zawierają nazwę domeny, rejestratora, ważne daty, a czasem adres e-mail do kontaktu. Oszuści zbierają te informacje masowo, a następnie generują linki, które wyświetlają ci dane twojej własnej domeny. Widok znanych informacji sprawia, że strona wydaje się wiarygodna, mimo że pochodzi z rejestrów publicznych.
Wreszcie, oszustwo wywołuje poczucie pilności. Liczniki odliczające czas , ostrzeżenia o zagrożeniu dla Twojej domeny oraz „oferta specjalna” za 2,00 € mają na celu skłonienie Cię do podjęcia działania, zanim zdążysz zweryfikować te informacje. Celem nie jest niska cena, lecz Twoje dane osobowe i płatnicze.
To wszystko nie oznacza, że ofiara była nieostrożna. To po prostu pokazuje, że jest człowiekiem, na którego polują osoby wiedzące, jak zareaguje zaniepokojony właściciel strony.
Co robić
Jeśli otrzymasz taką wiadomość e-mail, po prostu ją usuń. Najbezpieczniejszy sposób postępowania w przypadku przedłużenia rejestracji domeny jest prosty:
- Nie klikaj w link zawarty w wiadomości e-mail. Wejdź na stronę swojego rejestratora, korzystając z własnej zakładki lub wpisując adres ręcznie, i sprawdź tam rzeczywistą datę wygaśnięcia. Jeśli kliknąłeś w link, zamknij stronę. Samo obejrzenie strony nie stanowi zagrożenia dla Twojej domeny.
- Dowiedz się, kto jest Twoim rejestratorem. Przedłużenie odbywa się na koncie, które już posiadasz, a nie na stronie internetowej, o której nigdy nie słyszałeś.
- Traktuj pilność jako sygnał ostrzegawczy, a nie powód do pośpiechu. Prawdziwe odnowienia to nie piętnastominutowe sytuacje kryzysowe.
- Sprawdź nadawcę. Powiadomienia rozliczeniowe wysyłane z adresu Gmail lub zawierające nazwę marki, która nie zgadza się z nazwą Twojego faktycznego dostawcy, powinny wzbudzić Twoją czujność.
- Malwarebytes Browser Guard jest bezpłatny i pomaga blokować strony oszukańcze oraz phishingowe podczas przeglądania Internetu.
Jeśli podałeś już dane osobowe (takie jak imię i nazwisko, adres, numer telefonu lub adres e-mail):
- Należy być przygotowanym na kolejne próby oszustwa. Oszuści mogą skontaktować się z Państwem telefonicznie lub mailowo, podając się za Państwa rejestratora lub odwołując się do Państwa domeny, „zamówienia” lub „przedłużenia”.
- Nie ufaj niechcianym telefonom ani e-mailom, nawet jeśli wydaje się, że ich autorzy znają szczegóły dotyczące Twojej domeny.
- Jeśli chcesz skontaktować się z rejestratorem lub bankiem, skorzystaj z danych kontaktowych podanych na ich oficjalnej stronie internetowej, a nie z tych zawartych w wiadomości e-mail lub na fałszywej stronie.
Jeśli podałeś dane karty płatniczej:
Włącz powiadomienia o transakcjach, aby otrzymywać powiadomienia zaraz po użyciu karty.
Natychmiast skontaktuj się ze swoim bankiem lub wystawcą karty. Poinformuj ich, że podałeś dane karty na fałszywej stronie internetowej, i zapytaj, czy zalecają zablokowanie i wymianę karty, nawet jeśli na razie nie zauważyłeś żadnych nieautoryzowanych obciążeń.
Uważnie monitoruj swoje konto. Oszuści czasami dokonują niewielkich „testowych” obciążeń, zanim podejmą próbę przeprowadzenia większych transakcji.
Wskaźniki naruszenia bezpieczeństwa
renovarix[.]org— fałszywa strona odnowienia domenyxe54ghj[.]com— przekierowaniepaysuccessful[.]site— strona służąca do gromadzenia danych osobowychmolipy8trk[.]com— przekierowanietopprogressstores[.]online— strona docelowa z ostateczną ofertą
Nie tylko informujemy o zagrożeniach - my je usuwamy
Zagrożenia cyberbezpieczeństwa nigdy nie powinny wykraczać poza nagłówek. Chroń swoje urządzenia przed zagrożeniami, pobierając Malwarebytes już dziś.




