Google zmienia sposób działania niektórych linków w wynikach wyszukiwania.
Zamiast linkować bezpośrednio do miejsca docelowego, Google zaczął kierować niektóre linki do wyników wyszukiwania przez nieprzejrzyste google.com/goto?url=... przekierowuje. url Parametr nie pokazuje czytelnej wersji miejsca docelowego, lecz używa niestandardowego kodowania specyficznego dla Google.
Google potwierdziło wdrożenie rozwiązania w Search Engine Roundtable :
„Mamy długą historię wdrażania środków technicznych przeciwko rozwijającym się formom nadużyć i regularnie podejmujemy działania mające na celu ochronę naszych usług i użytkowników”.
Google nie sprecyzowało, jakim nadużyciom ma zapobiegać ta zmiana. Najbardziej prawdopodobnym powodem jest jednak to, że przekierowania mają na celu utrudnienie i zwiększenie kosztów zbiorczego wyodrębniania docelowych adresów URL z wyników wyszukiwania Google. Zautomatyzowane narzędzia muszą teraz prosić Google o osobne rozwiązywanie każdego wyniku.
Ponieważ najwyraźniej wdrożenie jeszcze nie dotarło do mojego regionu, musiałem pobrać obraz z innego źródła.

Niektórzy użytkownicy Reddita uważają tę zmianę za ironiczną: Google zbudował swoją wyszukiwarkę w oparciu o automatyczne gromadzenie informacji z innych stron internetowych, ale teraz utrudnia innym gromadzenie informacji z Google.
Inni użytkownicy narzekali na szkody uboczne wynikające z korzystania z legalnych narzędzi. Usługi śledzenia pozycji w wynikach wyszukiwania, audytu SEO, badań, archiwizacji, dostępności i indeksowania alternatywnego mogą podlegać tym samym limitom stawek i kosztom, co nadużywające scrapery.
Dostawca danych wyników wyszukiwania Autom raporty że miejsce docelowe można zobaczyć tylko poprzez odpowiedź przekierowania Location nagłówek. Oznacza to, że kolektory zbiorcze muszą tworzyć dodatkowe żądanie dla każdego wyniku.
Bezpieczeństwo
Pierwszą rzeczą, która przyszła mi do głowy, gdy myślałem tylko o jednym, były wady bezpieczeństwa. Często prosimy użytkowników, aby najechali kursorem na link przed kliknięciem, aby sprawdzić, dokąd prowadzi. Ta rada jest mniej przydatna, gdy po najechaniu kursorem pojawia się zakodowane przekierowanie do Google, a nie do strony docelowej.
Google nadal wyświetla deklarowane miejsce docelowe nad każdym wynikiem wyszukiwania, ale użytkownicy nie mogą już korzystać z podglądu linku jako niezależnego sprawdzenia.
No więc, Google, gdzie to prowadzi do naszej rady? Już mówimy ludziom, żeby nie klikali w sponsorowane wyniki wyszukiwania. Czy teraz powinniśmy im powiedzieć, żeby unikali… goto?url linki również? A może zapewnisz użytkownikom łatwy sposób sprawdzenia, dokąd prowadzi link, zanim w niego klikną?




