Firma Google właśnie zaskoczyła twórców aplikacji, wprowadzając najnowszą wersję swojego Android systemu operacyjnego Android . Teraz firma może zablokować instalację aplikacji, jeśli próbują one korzystać z systemowych funkcji ułatwień dostępu.
Jak wyjaśnia firma, nowa funkcja, dostępna w wersji 17.2 systemu Android, ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa. Uniemożliwia ona niektórym aplikacjom korzystanie z usługi ułatwień dostępu, jeśli włączony jest tryb Advanced (APM).
Interfejs API ułatwień dostępu pozwala twórcom aplikacji zapewnić wsparcie użytkownikom z niepełnosprawnościami, którzy potrzebują dodatkowej pomocy w obsłudze telefonów. Aplikacje mogą korzystać z tego interfejsu API, aby na przykład uzyskiwać dostęp do ekranu w specyficzny sposób, sterować wprowadzaniem danych w imieniu użytkownika oraz korzystać z usług głosowych.
Niestety, podobnie jak w przypadku większości przydatnych narzędzi, zawsze znajdzie się ktoś, kto nadużyje ich i zepsuje wszystkim innym. Twórcy złośliwego oprogramowania od lat wykorzystują ten interfejs API, aby uzyskać dostęp do kont bankowych użytkowników. Usługa ułatwień dostępu ma ogromne możliwości: każda aplikacja posiadająca uprawnienia do korzystania z niej może odczytywać zawartość ekranu.
Wiele trojanów Android to po prostu nakładki na interfejs API funkcji ułatwień dostępu, stworzone w celach przestępczych. Wykradają one kody do uwierzytelniania dwuskładnikowego, podszywają się pod ofiary i opróżniają konta, podczas gdy ofiary śpią.
Dominują dwie sztuczki. Pierwsza to fałszywe nakładki. Interfejs API dostępności pozwala umieszczać nakładki na ekranie innej aplikacji. Twórcy trojanów bankowych i kryptowalutowych mogą to wykorzystać do przechwytywania naciśnięć klawiszy (użytkownik sądzi, że po prostu loguje się do aplikacji bankowej, ale złośliwe oprogramowanie rejestruje wszystko, co wpisuje).
Drugim zagrożeniem jest nadużycie uprawnień. Gdy trojan zdobędzie Twoje hasła, może samodzielnie autoryzować transakcje.
Wzrosła liczba platform złośliwego oprogramowania wykorzystujących interfejs API dostępności. DroidLock wykorzystuje go do kradzieży danych osobowych użytkownika, a następnie żąda okupu. Albiriox wykorzystuje go do zainstalowania się i przekazania zdalnej kontroli atakującym znajdującym się na drugim końcu świata.
Oba przypadki odnotowaliśmy w grudniu, a zaledwie w zeszłym miesiącu Stefan Dasic, Malwarebytes , wykrył złośliwe oprogramowanie wykorzystujące usługę ułatwień dostępu, które podszywało się pod fałszywą stronę Google Security.
„opcja ostateczna” Google’a
Firma Google już wcześniej próbowała ograniczyć nadużywanie tego interfejsu API. W 2017 roku ostrzegła programistów, że muszą uzasadnić korzystanie z funkcji ułatwień dostępu, w przeciwnym razie grozi im usunięcie aplikacji ze Sklepu Play. Programiści zbuntowali się, a Google ustąpiło. Jednak w listopadzie 2021 roku firma zaczęła wymagać formularzy zgody na korzystanie z interfejsu API ułatwień dostępu w aplikacjach Android .
Obecnie firma zaostrza swoje wymagania, wprowadzając bardziej rygorystyczne zasady dotyczące interfejsu API funkcji ułatwień dostępu. Aplikacje nie mogą już swobodnie włączać usług ułatwień dostępu za pomocą prostego znacznika programowego. Zamiast tego korzystać z nich będą mogły wyłącznie aplikacje, których głównym celem jest zapewnienie ułatwień dostępu.
Wśród przykładów podanych przez Google znajdują się czytniki ekranu, urządzenia sterujące za pomocą przełączników, sterowanie głosowe oraz wyświetlacze brajlowskie. Zgodnie z nowymi zasadami menedżery haseł ani aplikacje do automatyzacji nie mają już dostępu do interfejsu API dostępności.
Przynajmniej nie wtedy, gdy użytkownik ma włączoną funkcję APM.
Wprowadzona w maju ubiegłego roku funkcja APM stanowi odpowiednik trybu blokady firmy Apple. Zapewnia ona znacznie bardziej rygorystyczne zabezpieczenia użytkownikom, którzy ją włączą, utrudniając złośliwemu oprogramowaniu wykorzystanie ich słabych punktów.
Ceną za to dodatkowe zabezpieczenie jest bardziej ograniczona funkcjonalność. Na przykład instalowane będą tylko aplikacje z zaufanych źródeł, a przesyłanie danych przez USB jest ograniczone. Dostęp do interfejsu API funkcji ułatwień dostępu również został ograniczony.
W związku z tym można teraz pełnić rolę menedżera haseł albo narzędzia ułatwiającego dostęp, ale nie obu tych funkcji jednocześnie. Programiści, którzy wykorzystują funkcje ułatwień dostępu do zapewnienia wygody użytkowania, będą musieli znaleźć inne rozwiązanie.
Google przyznaje tym samym, że niektóre interfejsy API są zbyt niebezpieczne, by pozostawić je otwarte, nawet jeśli ucierpią na tym niektóre legalne aplikacje. Firma stawia na to, że większości użytkowników bardziej zależy na tym, by nie paść ofiarą kradzieży, niż na tym, by ich menedżer haseł korzystał z interfejsu API dostępności dla wygody.
Twórcy złośliwego oprogramowania, jak zawsze, dostosują się do nowych warunków. Na razie jednak Google znacznie utrudnił manipulowanie telefonami z włączoną funkcją APM.
Nie tylko informujemy o bezpieczeństwie telefonów - my je zapewniamy
Zagrożenia cyberbezpieczeństwa nigdy nie powinny wykraczać poza nagłówek. Chroń swoje urządzenia mobilne przed zagrożeniami, pobierając Malwarebytes dla iOS i Malwarebytes dla Android już dziś.




